Ekscentryk mody

0
367

Pan Pearl nie podaje prasie swojego imienia i należy do tych niewielu osób, które, gdy tylko mogą, unikają korzystania z komputera czy telefonu. Jedyne co uznaje, to listy i faks. Jest jednym z najważniejszych współczesnych gorseterów. Jego pracownię niedaleko katedry Notre Dame w Paryżu odwiedzają takie sławy jak Sophie Dahl, Kylie Minogue, Victoria Beckham i (co oczywiste) Dita von Teese. Współpracuje również ze znanymi projektantami, najczęściej z Johnem Galliano i Jean-Paulem Gaultier. Do tego sam stanowi żywą reklamę swoich wyrobów – poprzez całodobowe noszenie gorsetu (ma go na sobie nawet podczas snu, zdejmuje tylko do kąpieli) zmniejszył talię do 46 centymetrów.
Poniżej fragment wywiadu, którego Pan Pearl udzielił The Independent:

„- Co Cię zainspirowało do pracy z gorsetami?
– Jestem zafascynowany możliwością manipulowania naturą w dążeniu do piękna. To rodzaj obsesji. Zawsze byłem zafascynowany ogrodnictwem, tym jak drzewa są przemieniane w różne figury; myślę, że ciało to podobny materiał. Nie ukształtuje się w ciągu nocy (…).
– Jak czujesz się nosząc gorset, jak w skorupie?
– To się z tym wiąże. Bez niego czujesz się bezradny, jak żuk bez skorupy. Czujesz się pozbawiony pewności siebie, jakoś źle. Gorset daje mi duże wsparcie, czuję się bardziej przygotowany na różne rzeczy. Wierzę, że to jest dobre. (…)
– Czy sądzisz, że jesteś staromodny?
– W mojej pracy nie chodzi o to, by być modnym. W ogóle nie podążam za modą. Interesuje mnie ideał, sposób ekspresji elegancji, który tak naprawdę nie ma nic wspólnego z modą. Nie śnię o następnych modnych kolorach albo następnych sylwetkach, dla mnie istnieje tylko manipulacja najpiękniejszą sylwetką, czyli ściśniętą. Gorset to najgłębszy, najintymniejszy, najbardziej uwydatniający piękno sposób fizycznie możliwy i jestem nim zafascynowany. Gorset zapewnia nieskończone, wręcz nieosiąglne, możliwości, zawsze może być ciaśniejszy, piękniejszy, dłuższy na przedzie.”

Resztę wywiadu znajdziesz na corset heaven.