Mała czarna chanel

0
490

Chciałam serdecznie podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w akcji 'mała czarna’. To dzięki Wam udało się stworzyć coś wyjątkowego.
Dziękuję też za wszystkie miłe słowa i zapewniam, że nie będzie to ostatnia taka akcja organizowana przez banana blox.

Pozdrawiam i do następnego razu 😉

Powiedzmy sobie szczerze – współczesne wyobrażenie małej czarnej sprowadza się przeważnie do wizerunku Audrey Hepburn ze „Śniadania u Tiffaniego” lub z „Sabriny”. Tymczasem pierwsze LBD wyglądały tak:

Akurat ta wyszła z atelier Chanel w 1927, podczas gdy pierwsza mała czarna powstała w 1926 roku. Równie dobrze pokazuje jednak ideę luksusowej wygody (a według przeciwników – luksusowej nędzy), która stanowiła podstawę dla projektu Coco. Nic dziwnego, że męskie magazyny tamtych czasów ostrzegały: „Bez biustu, bez talii, bez kształtów!”. Amerykański Vogue nazwał jednak małą czarną „Fordem marki Chanel”, porównując ją do popularnego, łatwo dostępnego, a przy tym niezawodnego samochodu.

Coco zadziwiła świat nie tylko prostotą i wygodą swojej sukienki, ale również barwą. Czerń była wtedy zarezerwowana dla żałobników, starszych kobiet, służby albo zakonnic. Czemu więc Chanel wybrała czerń? Niektórzy twierdzili, że po to, by nie było widać plam, inni – że był to efekt nauki w szkole prowadzonej przez siostry. Popularnością cieszyło się również twierdzenie, że miało to odzwierciedlać smutek projektantki po śmierci kochanka, Arthura Capela. Jednak gdy Poiret złośliwie dopytywał się, po kim nosi żałobę, Coco odpowiedziała: „po panu”. I miała rację – mała czarna stanowiła gwóźdź do trumny jej konkurentów. Vogue pisał: „Sylwetka promowana przez Chanel sprawia, że spódnice Lanvin wydają się staromodne, a te od Poireta zbyt teatralne”.

Współcześni historycy mody dowodzą, że siła małej czarnej tkwiła, i nadal tkwi, nie tyle w przełamywaniu tabu, co w rozpropagowaniu idei, że jeden strój może pasować na co dzień i na wielkie wyjścia. „Dla każdej kobiety, która nie ma zbyt wiele pieniędzy, wspaniałe jest gdy posiada możliwość noszenia jednej sukienki przez cały sezon, przez cały rok, będąc przy tym dobrze ubraną. To kwestia ekonomii” – przekonuje Florence Muller, wykładowca Institut Francais de la Mode.

Dla samej Coco była to jednak kwestia smaku. „Naprawdę, oni wszyscy tak źle się ubierają… Ubiorę ich wszystkich w czerń, by nauczyć dobrego gustu!” – miała powiedzieć Albertowi Flamentowi, dziennikarzowi z „L’Illustration”.