Oddech ściany Olgi Bittner

0
324

Powiem Wam szczerze – zawsze zadaję projektantom pytania o inspiracje i rozumiem, że można na nie źle reagować. Tak jak w przypadku każdego aktu tworzenia w grę wchodzi instynkt, a tego nie da się zamknąć w logiczny wywód. Jednocześnie ciekawie jest patrzeć na ubrania przez pryzmat inspiracji. Projektanci o tym wiedzą i niektórzy specjalnie rzucają nazwiskami awangardowych artystów czy tytułami postmodernistycznych książek, choć tak naprawdę nie mają one związku z ich kolekcjami.
Naturalne więc, że gdy w odpowiedzi na pytanie o inspiracje dostałam dokładny opis procesu tworzenia, poczułam się lekko zaskoczona i… wdzięczna. Dzięki temu ujrzałam ubrania (które od początku zrobiły na mnie wrażenie) w zupełnie nowym świetle. Pomyślałam wręcz: „jak mogłam wcześniej tego nie zauważyć?”
Teraz i Wy macie okazję 'podpatrzeć’ jak Olga Bittner tworzyła „Oddech ściany”.

„„Oddech ściany” jest moim prywatnym śledztwem, próbą znalezienia drogi myślenia Saudka poruszając się tropem jego zdjęć.
Szukam ciekawych form, kształtów, przenikających się barw, faktur, które zaintrygują widza.
Bawię się proporcjami, cieniowaniem modeli, podmalowywaniem ich w celu uzyskania teatralnego, tajemniczego charakteru inspirując się kolorystyką zdjęć a szczególnie niesamowitymi barwami mieniącymi się na sławnej już piwnicznej ścianie, na tle której powstała duża część jego fotografii.
Pojawia się więc kolor sepia, szarość przepleciona z niebieskością, złoto, żółcienie przenikające się z beżami, których przezroczystość łączy się z różowością skóry.
Znalazłam cieniowane włóczki, tkaniny, szukałam nowych możliwości ich pokazania, eksperymentowałam naszywając je na siebie, przecinając, malując, to pozwoliło osiągnąć zamierzony efekt. Moją własną interpretację klimatu oraz emocji, które czuję patrząc na zdjęcia Saudka.
Postanowiłam postawić prywatny pomniczek fotografom, w postaci kieszeni jednego z płaszczy. Przypominają one obiektyw starego aparatu.
Prowadząc dalej moje prywatne „dochodzenie” zwróciłam uwagę na okno, które pojawiło się na zdjęciach. Dla mnie to symbol przestrzeni, otwarcia i perspektywy, swoisty „oddech ściany”. Postanowiłam oddać mu cześć i umieścić na jednym z płaszczy jako oddech mojej kolekcji, stąd jej tytuł „Oddech ściany”. Kryje ono obraz uczuć zapożyczony ze zdjęć.
I tu śledztwo się kończy a zaczyna kolekcja. Jest tajemnicza i teatralna, kiedy uda się jej trafić na wrażliwego odbiorcę, zamieni się w ciekawe okrycie ciała, które pozwoli poczuć się częścią obrazu namalowanego oczami wyobraźni zainspirowanej twórczością Jana Saudek’a.” – Olga Bittner

kolekcja bielizny dity von teese

Ulubiona tancerka burleskowa sławnych i bogatych zaprojektuje dla Wonderbra kolekcję bielizny. Jak można było przewidzieć, zainspiruje się przy tym latami 40. i 50. „Nie chodzi o uwodzenie mężczyzn, chodzi o podkreślenie kobiecości. Myślę, że kiedy poświęcasz chwilę po to, by wyglądać jak najlepiej, dostajesz to co chcesz, a ja prawie zawsze dostaję to, co chcę” – tłumaczy Dita.
Czekam z niecierpliwością…