Style icon

0
309

Nie lubię, gdy nazywa się żyjące osoby ikonami stylu. Dla mnie ikona stylu to ktoś, kto znacząco wpłynął na modę swoich czasów – a to można ocenić dopiero z perspektywy czasu. Okrzykiwanie każdego, kto tylko się pojawi, 'ikoną stylu’ (nawet jeśli jest to moja ulubiona Aggy i robi to moje ukochane I-D) to następny objaw nasilenia konsumpcyjnego nastawienia do życia – wszystko musi być już, natychmiast, by za chwilę to odrzucić.
Po tym przydługim wstępie przechodzę do setna sprawy. Bardzo podoba mi się styl Cate Blanchett. Jej arystokratyczna wręcz, naturalna elegancja. Kreacje znanych projektantów nosi w taki sposób, że wydają się być szyte tylko z myślą o niej. Do tego potrafi eksperymentować, nie boi się awangardowych krojów i nawet w zaawansowanej ciąży wygląda bosko.
Jestem też pod wrażeniem chłodnej, nieziemskiej urody Blanchett. Jedyny mankament – (za) szeroooki uśmiech – tylko dodaje jej uroku.
I mimo, że bardzo chętnie nadałabym Cate tytuł style icon, powstrzymam się, i nazwę ją moją najnowszą stylową inspiracją.